Co ta fiesta?!

W piątek wieczorem rozpoczęło się w moim aktualnym miejscu zamieszkania ( dobrze brzmi, prawda? 😉 ) świętowanie tzw Gran Semana, a więc- po przetłumaczeniu- Wielkiego Tygodnia. I choć być może kojarzy się to na pierwszy rzut oka z Wielkanocą, nie ma to z nią zbyt wiele wspólnego- jest to po prostu tydzień, który można określić … More Co ta fiesta?!

Wygrałam życie.

Jak pisałam poprzednio- po chwilach stresu, załamania i zmęczenia, przyszły chwile spokoju, radości i odpoczynku… No, może z tym zmęczeniem nie skończyło się tak szybko, bo taki już mam organizm, że znieść potrafię wszystko, ale potem spłacam za to dług- całkiem długo i „intensywnie”… Na szczęście miejsce i Rodzina, do której trafiłam, pozwalają mi odpocząć … More Wygrałam życie.

Come back Poland?

„Potrzebują aupair jak najszybciej, bo poprzednia musiała wyjechać, zależy im na co najmniej dwóch miesiącach, bo już wszystko zaplanowali i chcieliby, żeby auapair z tego skorzystała”– dobra, w takim razie już do Was lecę! – Mimo wahań, czy w ogóle chcę być aupair w tym roku, zdecydowałam właśnie mniej więcej w taki sposób udać się … More Come back Poland?

moje Valladolid…

Pora powiedzieć co nieco o moim Valladolid. Dlaczego moim? Bo to tam spędzałam najwięcej czasu wolnego, bo to był właśnie punkt odniesienia i miejsce spotkań… Choć początkowo myślałam, że będę mieszkać w samym mieście, to jednak okazało się, że moja dzielnica ( Entrepinos, będąca częścią Simancas, czyli miasteczka, którego zabytkowy, średniowieczny fragment jest jednym z … More moje Valladolid…

Życie jak w Madrycie…

Minął już ponad tydzień, od kiedy jestem w domu, a ja dopiero zdążyłam pożalić się na host-rodziców- tak więc muszę wziąć się intensywniej za nadrabianie zaległości w „hiszpańskich wpisach”, a raczej za realizowanie planów i pomysłów na notatki, które wykiełkowały/ kiełkują w mojej głowie. Bo choć moje ostatnie „aupairkowe” dni w Hiszpanii wyglądały trochę inaczej, … More Życie jak w Madrycie…

Wróciłam, przeżyłam…

W ciągu ostatnich dni wydarzenia przybrały nieoczekiwany przebieg. Wiele rzeczy związanych z moim pobytem w Hiszpanii zmieniło się o diametralnie. Jednak nie pozwolę, by sytuacje, o których mam zamiar napisać w tej notatce, przysłoniły mi tak wiele wspaniałych i pozytywnych stron wyjazdu. I choć głównym skutkiem owych wydarzeń jest fakt, że od wczoraj rana jestem … More Wróciłam, przeżyłam…

Nieco o czasie, urodzinach i Simancas…

Staram się nie liczyć tu dni- od przyjazdu i do wyjazdu. Czasem liczą się same w głowie, ale ogólnie staram się na tym nie skupiać. Jednak doszłam do wniosku, że człowiek (przynajmniej taki jak ja) mimowolnie przerzuca różne liczby przez swój mózg, aby uporządkować rzeczywistość…Zwłaszcza, gdy „czegoś minęła już połowa”- bo od dnia, który uznałam … More Nieco o czasie, urodzinach i Simancas…